Tag: Marzenia

18 Cze 2018

Odwaga bycia sobą

Zastanawiałem się, co to znaczy mieć odwagę, by być sobą? To niby oczywiste, ale gdy trzeba ponazywać pewne rzeczy, wymaga to chwili refleksji. Oto, jak określam ten rodzaj odwagi. Według mnie, to odwaga, by:

 

Pokazać ludziom i światu, jaki naprawdę jestem.

Odważyć się ściągnąć maskę poprawności, wszystkiego, co „wypada” i co „trzeba”.

Słuchać swojej intuicji.

Mówić to, co rzeczywiście myślę.

Przyjąć siebie ze wszystkim, co mnie ukształtowało.

Akceptować i nie wstydzić się swojego pochodzenia i członków rodziny, bez względu na to, jakich wyborów w życiu dokonują.

Robić to, w co wierzę, że ma sens i co czuję, że chcę robić.

Nie naśladować nikogo, być autentycznym.

Zgodzić się, że nie zawsze będę miał rację i czuć się z tym OK.

Świadomie wybierać, jakimi osobami chcę się otaczać.

Zakończyć negatywne relacje i zachować pewność, że pojawią się inne, właściwe, dobre i szczere.

Zadbać o własną definicję szczęścia i żyć według niej.

Umieć uśmiechnąć się do siebie w lustrze.

Mieć uśmiech dla innych.

Wierzyć niezachwianie, że cokolwiek się dzieje, ostatecznie dobrze się skończy i pielęgnować pozytywne myśli.

Zgodzić się na tymczasową niewygodę, w poszukiwaniu tego, co dla mnie osobiście najcenniejsze.

Nie bać się zadawać sobie ważne pytania i szczerze na nie w sercu odpowiadać.

Zrobić listę rzeczy, których nie chcę już robić i zastąpić je tym, co wywołuje uśmiech na twarzy.

Regularnie znajdować czas na refleksję i sprawdzać, czy wciąż jestem na swojej ścieżce.

Nie bać się przegrać, wiedząc, że te lekcje są często najcenniejsze.

Zauważać, doceniać i świętować każdy sukces.

Uczyć się siebie, znać swoje mocne i słabe strony.

Pielęgnować i rozwijać swoje talenty.

Uczyć się nowych rzeczy, próbować, sprawdzać, szukać inspiracji, rozwijać się.

Bawić się i odpoczywać.

Pracować i dawać coś z siebie innym.

Nie bać się mówić NIE i nie mieć z tego powodu poczucia winy.

Umieć się szczerze cieszyć.

Bronić swoich granic.

Nie bać się pokazać ludziom, że jestem niedoskonały.

Prosić o to, czego chcę, wierząc, że otrzymam.

Mieć postawę: nic nie muszę, po prostu chcę.

Być pewnym, że jestem wartościowym człowiekiem już teraz, a nie dopiero jak „zasłużę”.

Kochać i dać sobie prawo do bycia kochanym.

 

Wojciech Gębura

 

Zapraszam do komentowania i podzielenia się swoją wizją odwagi bycia sobą.

 

Jeśli zainteresował Cię ten artykuł i chciałbyś więcej wartościowych treści, zapisz się na newsletter.

 

 

 

21 Maj 2018

Być na swoim miejscu

Jacek zawsze starał się i najczęściej świetnie robił to, co do niego należało. Praca wykonana, efekty są, nawet pochwały od szefa się zdarzały. Co miesiąc ustalonego dnia pensja na koncie, mieszkanie, samochód, życie na dobrym poziomie i… coraz bardziej pogłębiające się poczucie braku energii, zmęczenie, zniechęcenie, smutek, gdzieś po drodze zagubiony sens…

 

Zaraz, ale skoro mam wszystko, dlaczego źle się czuję, co jest nie tak…?

Odpowiedź brzmi: ponieważ jesteś nie na swoim miejscu.

 

Ale co za bzdury! Przecież potrafię to robić najlepiej ze wszystkich w firmie. Od lat pracuję w tej branży i ciągle słyszę, że jestem dobry. Wkładam w to mnóstwo wysiłku! Próbujesz mi odebrać zasługi i uznanie, które mi się należą?

Nie, skądże. Niczego nie próbuję Ci odebrać. W sumie to nawet mnie nie dziwi Twoje podejście. W końcu, jeśli coś robić, to robić na 100%, tak? Oczywiście, masz rację, tylko, że…

 

Kluczem jest odkrycie i zrozumienie, czym w Twoim przypadku, jest to właściwe „coś”, w co chcesz zaangażować 100% siebie.

 

Wielu ludzi, wybiera dosyć przypadkowo swoją drogę zawodową, jako osoby bardzo młode, nie mające większej samoświadomości. Inni w wyniku różnych perypetii życiowych trafiają do takiej, czy innej firmy/branży. Zaczynają pracę, w której z czasem nabierają doświadczenia i nierzadko nawet stają się w niej naprawdę dobrzy. Nie daje im ona jednak poczucia spełnienia… i z biegiem lat, zaczyna do nich docierać, że coś jest nie tak. Tracą radość, zadowolenie z pracy, czują się zniechęcone, przytłoczone rutyną, ludźmi i miejscem, do których nie pasują, znużone czynnościami, które wykonują.

 

Znasz to uczucie?

Ja znam je doskonale. Mój przypadek nie różni się od tego, wspomnianego na początku. Zacząłem pracować bardzo wcześnie. Zarówno z konieczności, jak i z pragnienia, by jak najszybciej być niezależnym. Trafiłem do branży, która mnie nie kręciła i wykonywałem czynności, które nie dawały mi satysfakcji. Ale robiłem to dobrze, ba! Często byłem najlepszy i kilka razy awansowałem. Nie tylko w pierwszej firmie, ale również w kolejnych.

Zawsze w końcu jednak czułem, że coś jest nie tak, że to nie jest moje i odchodziłem z pracy, by po chwili znaleźć… coś podobnego! Wpadałem w podobną branżę, na zbliżone stanowisko, bo podświadomie szukałem takiej pracy, do której posiadałem wymagane kompetencje i umiejętności. Nie docierało do mnie, że zmieniam tylko wagon, ale wsiadam wciąż do tego samego pociągu.

 

I tak oto kolejny raz wpadałem w pułapkę myślenia wyłącznie kategoriami, „co umiem robić i w czym mam doświadczenie”, zamiast zająć się tym, do czego mam wrodzone predyspozycje i o czym w głębi serca zawsze marzyłem.

 

Dzisiaj już wiem, czego na pewno nie chcę robić. Zrezygnowałem z pracy, choć obiektywnie nie musiałem i mogłem tam nadal pracować. Ale czułem, że jeśli zostanę dłużej, będzie to nic innego, jak przemoc na samym sobie. Po prostu z każdym dniem traciłem energię i chęć do działania. Coś we mnie krzyczało, że dłużej już nie chcę, nie mogę, nie dam rady. Posłuchałem swojego wewnętrznego głosu i dziś wiem, że było to najlepsze, co mogłem zrobić.

 

Żadne pieniądze, ani wygoda nie są warte tego, by sprzedać za nie swoje prawdziwe JA, bezcenny czas i marzenia.

 

Wiem też, co chcę robić i idę za tym wewnętrznym głosem, choć wiele jeszcze muszę się nauczyć. Jest dużo pytań i niewiadomych, ale mam wewnętrzny spokój i poczucie, że postępuję zgodnie z tym, co podpowiada mi serce i do czego mam powołanie (nie, nie będę księdzem 🙂 ).

 

Ten wpis jest więc wyrazem rozpoczęcia nowego etapu życia i zarazem wskazuje nowy obszar, o którym będę pisał na blogu. Czyli o tym, dlaczego to takie ważne, by słuchać siebie i żyć w zgodzie z samym sobą.

 

Zapraszam Cię do rozmowy o tym w komentarzu, lub w wiadomości prywatnej. Jeśli temat jest Ci bliski i chciał(a)byś podzielić się własnym doświadczeniem, z przyjemnością wysłucham Twojej historii.

 

Przesyłam dużo dobrej energii 🙂

 

Wojciech Gębura

 

 

 

 

25 Lip 2017
Potrzebujesz przewodnika

Potrzebujesz przewodnika

Gdy wyruszasz w drogę po swoje nowe życie ze świata, który był dla Ciebie nieprzyjazny, niezrozumiały, łatwo jest się pogubić i wpaść ponownie w stare koleiny. To czym nasiąkamy w dzieciństwie mocno się w nas koduje i potrafi naprawdę bardzo przeszkadzać w przemianie życia.

Kiedy zaczynałem, jako nastolatek, intensywnie szukałem wszelkich wskazówek, książek, materiałów, które mogłyby mnie nakierować, wskazać właściwą drogę, podsunąć sprawdzone sposoby postępowania, czy choćby pomóc ponazywać pewne rzeczy. Bardzo dużo czasu poświęciłem na analizowanie siebie, innych, szukanie wiedzy, sprawdzanie i studiowanie tego, co pozwoliłoby mi przemienić swoje życie. Poznać i zaakceptować siebie, obalić zaszczepione mi toksyczne schematy i odzyskać kontrolę nad tym, kim i jaki jestem.

Nie sposób jednak prawdziwie i trwale zmienić się, ani też zbudować sobie dobre i szczęśliwe życie pełne wewnętrznego spokoju, jeśli przedtem nie zagłębisz się w siebie. Najpierw należy znaleźć, dotknąć i zająć się tym, co w Tobie wymaga naprawy. A jeszcze wcześniej potrzeba szczerej akceptacji siebie, z miłością.

Skąd jednak miałem wiedzieć, jak to zrobić, gdy nie miałem pojęcia, jak ruszyć z miejsca i czym zająć się w pierwszej kolejności? Na początku nie wiedziałem nawet, czym właściwie jest to coś, co nie pozwala mi zaznać wewnętrznego spokoju, utrudnia relacje, jakikolwiek rozwój i wreszcie jest powodem głębokiego smutku i poczucia bezsensu.

Nie znalazłem wtedy żadnej książki, która byłaby dla mnie odpowiednim drogowskazem. Wszystko, co było mi potrzebne do rozwoju i przemiany życia po dorastaniu w rodzinie dysfunkcyjnej, musiałem zdobywać samodzielnie, ucząc się, testując, analizując i wciąż szukając kolejnych fragmentów układanki, by móc wreszcie zbudować z nich całość. W sumie, zajęło mi to kilkanaście lat…

Dzisiaj, widząc jak wiele jest takich osób, które jak ja dorastały w toksycznych domach, mając świadomość, jak bardzo cierpią wewnętrznie (wiem, bo sam tego doświadczałem) chciałbym się tym wszystkim z nimi podzielić.

Chcę Ci dać do ręki pewnego rodzaju przewodnik, który poprowadzi Cię z miejsca, w którym dzisiaj jesteś i wewnętrznie cierpisz, do miejsca, w którym chciałbyś się znaleźć, ale nie wiesz, jak to zrobić.

Pokażę Ci drogę do odzyskania wewnętrznego spokoju, akceptacji z miłością, wiary w siebie, szczęścia i prawdziwej radości. Do stanu, w którym Ty sam będziesz świadomie i w zgodzie ze sobą kreował swoje życie, gdzie na Twojej twarzy pojawi się uśmiech, a oczy odzyskają swój blask i będziesz patrzeć z optymizmem w przyszłość.

 

Wiem, że jest mnóstwo osób z syndromem DDA, które odnoszą wielkie sukcesy zawodowe i na zewnątrz wydają się spełnieni, pewni siebie, przebojowi i sprawiają wrażenie, jakby nie było dla nich rzeczy niemożliwych. Prawda jest jednak taka, że bez przepracowania swoich zranień, wewnątrz wciąż są bezbronnymi, płaczącymi dziećmi, które bardzo potrzebują, by je zauważyć, zaopiekować się nimi i pomóc wyjść z tej ciężkiej toksycznej skorupy, w której są uwięzieni od lat.

Chcę Ci dziś powiedzieć, że jeśli podobna sytuacja dotyczy Ciebie, to już nie musisz iść po omacku i nie jesteś z tym sam. Nie musisz, jak ja kiedyś, szukać nieustannie i działać sfrustrowany metodą prób i błędów, co zajmuje mnóstwo czasu (często naprawdę długie lata) i kosztuje bardzo dużo energii.

Mogę Ci pomóc dając sprawdzoną mapę, byś mógł dostać się w miejsce, za którym tęsknisz, i które  od zawsze na Ciebie czeka. Tak, czeka na Ciebie. Ponieważ nikt z nas nie urodził się po to, by całe życie wewnętrznie cierpieć. Przyszliśmy na świat, bo Ktoś Większy chciał, abyśmy się pojawili. Każdy z nas jest unikalną istotą i ma swoją własną, piękną historię do napisania.

Zostań więc autorem jedynej na świecie, niepowtarzalnej historii – Twojej własnej. I zrób wszystko, by była możliwie najpiękniejsza i najszczęśliwsza.

Chcę Ci w tym pomóc. Oto mój przewodnik dla Ciebie. On skróci Twoją drogę o wiele lat i zaoszczędzi Ci mnóstwo energii.

To co, ruszamy w drogę?

 

Wojciech Gębura

 

Zapisz się na listę, jeśli chcesz otrzymywać więcej podobnych materiałów.

 

 

30 Mar 2017

7 kroków do przemiany życia po trudnym dzieciństwie

1. Akceptacja i odwaga przyznania się do słabości.

To pierwszy i niezbędny element. Jeśli nie spojrzysz prawdzie w oczy i sam przed sobą nie przyznasz, że jest coś, czym trzeba się zająć, nic z tego nie będzie. Gwarantuję. Ci, którzy skutecznie i z sukcesem przepracowali swoje zranienia, czy też uporali się z jakimkolwiek wewnętrznym problemem, najpierw zdobyli się na odwagę do tego, by przyznać się do własnej słabości i zaakceptować fakt, że nie wszystko jest w porządku. I to nie ma nic wspólnego z byciem słabym. Przeciwnie, zdolność człowieka do przyznania się, że ma z czymś problem i potrzebuje pomocy, jest oznaką siły. Tylko ktoś silny będzie w stanie to powiedzieć. Słaby będzie za wszelką cenę trzymał się wersji, że nie ma żadnego problemu, choćby wszystkie fakty wskazywały, ze jest inaczej. Potrzebny jest więc ten pierwszy, podstawowy krok. Zauważenie i akceptacja. Dopiero od tego momentu zaczyna się rozwój.

 

2. Jasny cel, czyli czego chcesz?

Statek, który nie ma zdefiniowanego miejsca przeznaczenia, nigdy nie dopłynie do celu. Tak samo Ty, jeśli nie wiesz, czego naprawdę chcesz, nie spodziewaj się przełomu. Potrzebujesz jasno określonego celu i pewnego rodzaju mapy drogowej, która Cię do niego doprowadzi. Przy czym nie może to być tylko mgliste pojęcie w stylu „chcę normalnego życia”, bo co to znaczy normalne życie? Dla każdego będzie to co innego. Poświęć więc na to czas i przemyśl, jaki cel chcesz sobie postawisz. Jak chcesz się czuć i jak dokładnie ma wyglądać Twoje życie, byś kiedyś mógł sobie powiedzieć: „zrobiłem to, osiągnąłem sukces”.

I dalej, co zamierzasz robić, by iść we właściwym kierunku, a także z czego w związku z tym zrezygnujesz? Precyzyjna i klarowna wizja, zapisany na papierze cel. To kluczowe, żebyś mógł dokonać prawdziwej zmiany w swoim życiu. Pobożne życzenia zostaw dla tych, którzy tylko mówią, że chcą czegoś więcej i na tym się kończy ich droga. Ty bądź tym, który działa, a nie wyłącznie o tym opowiada. Chcesz mieć wspaniałe, szczęśliwe życie? Wspaniale. Najpierw jednak usiądź i precyzyjnie je określ.

 

3. Zrozumienie i silne wewnętrzne „Dlaczego”.

Jeśli wiesz już dokładnie jak ma wyglądać Twoje życie, bardzo ważne jest, abyś wiedział także dlaczego tego chcesz. Zapisz na papierze, używając precyzyjnych sformułowań, jakie są Twoje osobiste powody, by je odmienić. Co konkretnie chcesz osiągnąć, w danym obszarze swojego życia. Istotne jest, by były to naprawdę ważne argumenty po to, by stanowiły dla Ciebie wystarczająco mocną motywację. Świadomość i jasne ich określenie, będą dla Ciebie nie tylko motywacją, ale także zabezpieczą Cię przed pokusami, by zrezygnować, gdy nadejdą trudniejsze chwile. Wtedy zawsze będziesz mógł wrócić do swojego celu i przypomnieć sobie na nowo, dlaczego podjąłeś wysiłek pracy nad sobą. Ktoś, kto nie ma wystarczająco mocnych powodów do zrobienia czegoś, prędzej czy później podda się i nie osiągnie celu. Jeśli chcesz prawdziwej zmiany, musisz dokładnie wiedzieć DLACZEGO jej chcesz.

 

4. Prawdziwa decyzja, a nie postanowienia noworoczne.

Nie dlatego, by postanowienia noworoczne były złe. Nie w tym rzecz. Chodzi bardziej o to, w jaki sposób często się kończą. Jeśli chodzisz na siłownię, to zapewne miałeś okazję zaobserwować, że na początku roku często przybywa sporo nowych osób, które z zapałem biorą się za ćwiczenia. Na sali robi się tłoczno, aż do mniej więcej… połowy lutego. Potem ludzie zaczynają się wykruszać i stopniowo sytuacja wraca do „normy”. Z początkowego tłoku, stałymi bywalcami siłowni zostaje może kilka osób, reszta rezygnuje. Jeśli więc chcesz osiągnąć swój cel, nie możesz traktować swojego wyzwania, jako postanowienia noworocznego, w stylu „jeśli w tym tygodniu sobie odpuszczę, to nic się nie stanie”. Nieprawda, stanie się, bo to kształtuje Twój charakter i ostatecznie przesądzi o tym, czy Ci się uda, czy nie. Pokaż, że jesteś naprawdę zdecydowany. Miarą prawdziwej decyzji jest działanie.

 

5. Cierpliwość i determinacja, bez względu na koszty i potrzebny czas.

Ci, którzy osiągają swoje cele, jakiekolwiek by one nie były, mają w sobie nastawienie i pewność, że wytrzymają wszystko, co będzie konieczne, by zrealizować postawione zadanie. Wiedzą, że aby dostać się na szczyt, należy iść pod górę. Rozumieją także, że po drodze będą pojawiać się różne przeszkody i niebezpieczeństwa, ale nie jest to coś, co powoduje w nich niepokój, czy powątpiewanie. Mając tę świadomość po prostu akceptują sytuację i przygotowują się mentalnie, a także w każdy inny sposób do tego, by pokonać wszelkie przeciwności. I nie zniechęcają się, że wyzwanie rozłożone jest w czasie. Nie oczekują efektu natychmiast, ponieważ rozumieją, że wielkie rzeczy nigdy nie rodzą się z dnia na dzień. Przyjmują za to odpowiednie nastawienie, które z jednej strony zapewnia im wewnętrzny spokój, a z drugiej cierpliwa i wytrwała praca sprawia, że osiągnięcie celu staje się wyłącznie kwestią czasu. Po prostu działają dotąd, aż się uda. Określiłbym to, jako postawę „chcę i będę to miał”. Praca nad sobą, to  proces, a nie jednorazowa i natychmiastowa przemiana.

 

6. Wiara w siebie i własny sukces.

Kolejnym składnikiem, bez którego nie sposób osiągnąć czegokolwiek, jest wiara. Nie ma znaczenia, czy chodzi o wyzwania sportowe, zawodowe, czy po prostu życiowe. Wszyscy ludzie sukcesu mają tę cechę. Wierzą w siebie i są przekonani o tym, że im się uda. A każdy kolejny sukces jeszcze bardziej wzmacnia ich wiarę i pewność siebie. Mało tego, oni świadomie je budują i dbają także o to, by otaczać się pozytywnymi ludźmi. W przeciwieństwie do osób pełnych wątpliwości, obaw i otaczających się podobnymi sobie niedowiarkami. Jeśli jednak chcesz być orłem nie możesz latać z wróblami. Żaden sukces nie jest przypadkiem i nie przychodzi łatwo. Ale jednocześnie to właśnie sprawia, że jest tak cenny. Ci, którzy są skuteczni w jakimkolwiek obszarze mają silną wiarę w siebie i przekonanie, że osiągną cel. Nieuchronnie w końcu dostają swoją nagrodę.

 

7. Przekonanie, że zasługuję na szczęśliwe życie i każde dobro.

Z wiary w siebie ludzi sukcesu wynika wewnętrzne przekonanie, że zasługują na wszelkie dobro i to, by być szczęśliwym już dzisiaj. Ktoś, kto ma wewnętrzną barierę w postaci samoograniczającego myślenia na własny temat, nie będzie miał odwagi, ani siły do tego, by wyznaczać sobie wielkie cele, a tym bardziej je realizować. Dlatego zanim będzie w stanie realnie coś zrobić, musi najpierw uporać się ze swoimi przekonaniami i dostosować je w taki sposób, by były pozytywne i wspierające.

Najpierw należy więc zadbać o porządek we własnych myślach i spójność wewnętrzną, a wtedy wszelkie bogactwo zacznie pojawiać się w zasięgu. Szczęśliwe życie nie jest zarezerwowane tylko dla wybranych. To ludzie sami ograniczają sobie do niego prawo. Ci, którzy po nie sięgają, mają w sobie właściwe nastawienie i przekonania, które ułatwiają im bycie po piękniejszej, spełnionej stronie życia. Czują, że na to zasługują i wiedzą, że są na swoim miejscu.

 

Czy zatem wszystko to oznacza, że ktoś, kto dorastał w rodzinie dysfunkcyjnej i nie posiada w sobie takich cech i postaw, jest na straconej pozycji? Absolutnie nie. Prawda jest taka, że wszystkiego można się nauczyć. Możesz mieć naprawdę szczęśliwe i satysfakcjonujące życie. Dobrze czuć się ze sobą i uwolnić się od wszystkiego, co Cię przytłacza i ogranicza. Potrzebujesz jednak wiedzieć, jak to zrobić, czym się kierować.

 

Powyższe 7 punktów, to oczywiście nie wszystko czego potrzeba, by odmienić swoje życie. Chcę się z Tobą podzielić moją drogą i pokazać sprawdzone rozwiązania, które naprawdę działają. Skoro ja mogłem uporać się z trudnymi doświadczeniami i stworzyć sobie szczęśliwe, spełnione życie pomimo dorastania w rodzinie dysfunkcyjnej, to znaczy, że Ty też możesz. Oto moja książka, dzięki której dowiesz się, jak mi się to udało. Zapraszam serdecznie i trzymam kciuki! KLIKNIJ TUTAJ…

 

02 Paź 2016

21 kroków do wewnętrznej harmonii i szczęśliwego życia

1. Zaakceptuj siebie i swoją przeszłość.

Możesz się rozwijać jedynie wtedy, gdy wiesz kim jesteś, jakie są Twoje korzenie i pogodzisz się z tym, czego doświadczyłeś. Co nie znaczy, że masz usiąść i użalać się. Przeciwnie, pracuj nad sobą i rozwijaj się, cały czas mając kontakt z własnymi uczuciami. Przyjmij siebie, zaakceptuj swoje doświadczenia i wybierz jakie znaczenie im nadasz. Staną się tym, czym zdecydujesz, że mają być.

 

2. Jeśli czujesz, że masz nieprzepracowane doświadczenia, zajmij się nimi, by odzyskać wewnętrzną wolność.

Zamiatanie śmieci pod dywan, to kiepskie wyjście. Trudniej jest otwarcie zająć się tym, o czym wolałbyś zapomnieć, lecz to jedyne konstruktywne podejście, jeśli chcesz być naprawdę wolny wewnętrznie. Na pewno wiesz, jak potrafią umęczyć wyrzuty sumienia. Z nieprzepracowanymi problemami jest podobnie. Miej odwagę i staw im czoła. Pozbądź się wszystkich trupów ze swojej szafy. Poczujesz ogromną ulgę i niesamowitą wolność.

 

3. Odpuść sobie zabieganie o uwagę ludzi, którzy nie interesują się Tobą.

Postanów sobie przestać zabiegać o relacje, o które tylko Ty dbasz, a druga strona ma je „w poważaniu”. Zamiast tracić energię na ludzi, dla których nie jesteś ważny, zacznij ich ignorować. Zaoszczędzisz sobie mnóstwa rozczarowań, sił i sporo czasu, który będziesz mógł poświęcić tym właściwym osobom, lub wykorzystać go na robienie rzeczy, które naprawdę kochasz. Będziesz też o wiele zdrowszy i poprawi się Twoja samoocena. Nie wiadomo, może ktoś, kto dotąd miał Twoją uwagę i nagle ją straci, coś dzięki temu zrozumie?

 

4. Nie przejmuj się sprawami, na które nie masz wpływu.

Pogoda, wielka polityka i inne tego typu rzeczy, którymi się przejmujemy. I co z tego wynika? Absolutnie nic. Poza tym, że zajmowanie się sprawami, które są poza Twoim zasięgiem odbiera Ci energię, psuje nastrój i pozbawia poczucia wpływu na sytuację. Zrezygnuj z tego. Nie bierz sobie do głowy żadnych takich rzeczy. Nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie. Pada deszcz? Ok, to znaczy, że przyda się parasol. Tyle, i tylko tyle. Poświęcaj swoją energię i czas wyłącznie na sprawy, na które masz wpływ i podejmuj działania tam, gdzie dadzą one rezultat. Naucz się rozróżniać rzeczy, z którymi możesz coś zrobić, od tych, które trzeba jedynie przyjąć do wiadomości, ponieważ nie znajdują się w Twojej strefie wpływów i nie marnuj energii na te drugie.  Zwróć także uwagę, czy przypadkiem nie zaśmiecasz sobie umysłu negatywnymi newsami, oglądając programy informacyjne. Jeśli tak, świadomie ogranicz sobie napływ takich „pilnych” wiadomości, z którymi nic nie możesz zrobić. Szkoda Twojego zdrowia, głowa to nie śmietnik.

 

5. Zawsze znajdź czas na swoje pasje i rzeczy, które sprawiają, że się uśmiechasz.

Praca jest ważna, obowiązki domowe również. Nie pozwól jednak, by Twoje życie stało się wyłącznie jednym wielkim obowiązkiem. Znajduj czas na to, co koi Twoją duszę i sprawia, że pojawia się uśmiech na twarzy. Jeśli jeszcze nie próbowałeś, zacznij planować sobie stały czas na swoje pasje, momenty wyciszenia, sport, spacery, czytanie książek, cokolwiek, co Cię uszczęśliwia. Będąc przemęczonym, sfrustrowanym i pochłoniętym w całości jedynie przez obowiązki, nie będziesz szczęśliwy i nie dasz szczęścia innym. Żaden samochód nie zajedzie daleko, bez tankowania co jakiś czas. Dostarczaj sobie regularnie własnego paliwa, dobrej energii czerpanej z tego, co kochasz.

 

6. W każdym doświadczeniu szukaj nauki dla siebie.

W życiu nie ma porażek, są tylko lekcje. Nie bój się popełniać błędów, bo taki strach paraliżuje i jest gwarancją, że niczego nie osiągniesz. Popatrz jak zachowuje się małe dziecko, gdy uczy się chodzić i rób podobnie podejmując własne wyzwania. Dziecko kompletnie nie przejmuje się, że upadło. Po prostu wstaje i próbuje znowu. Coś Ci się nie udało? Przeanalizuj, co dokładnie nie zadziałało i popraw to, następnym razem robiąc lepiej. Pamiętaj też, że czasami największym darem jest nie otrzymać tego, czego się pragnie. A jeśli otrzymałeś potężny cios od życia, nie miałeś wpływu na to, co się stało i czujesz się z tym źle, przejdź do punktu 8.

 

7. Bądź wdzięczny. Doceniaj dobrych ludzi wokół siebie i to, co masz.

Wiesz, co odróżnia ludzi sukcesu od tych, którzy cierpią niedostatek? Między innymi fakt, że Ci pierwsi mają świadomość, jak wiele już mają w życiu i potrafią być za to wdzięczni. Skupiając się na dobrych rzeczach i obfitości, dostają ich więcej. W przeciwieństwie do drugiej grupy, która koncentruje się na tym, czego im brakuje, wszędzie zauważa niedostatki i biedę, powiększając w ten sposób własny ból. Masz dach nad głową, masz co jeść, w co się ubrać, jesteś zdrowy i sprawny? Jesteś więc o wiele bogatszy i szczęśliwszy od ludzi, którzy dzisiaj żyją na terenach, gdzie toczy się wojna. Każdego dnia bądź wdzięczny i podziękuj Bogu za to, kogo i co masz wokół siebie. Już sama ta pozornie niewielka zmiana myślenia sprawi, że poczujesz się o wiele lepiej.

 

8. Ufaj, że wszystko jest po coś.

W naszym życiu nie ma czegoś takiego, jak przypadek. Także ludzie pojawiają się w nim z konkretnych powodów. Jeśli wydarzyło się coś, przeciwko czemu masz ochotę się zbuntować, poczekaj… odpuść. Pozwól sobie na chwilę złości, rozczarowania, czy gniewu. Ale nie śpiesz się z interpretowaniem tego, co właśnie się wydarzyło. Czasami potrzeba czasu, by zobaczyć wszystko z właściwej perspektywy, z dystansu. Ktoś powiedział, że nasze życie jest jak gobelin. Bywa, że na siłę próbujemy wbić igłę w jakimś miejscu i nie dajemy rady, a ona po prostu tam nie pasuje. Tylko my tego wtedy nie wiemy, ponieważ tkamy będąc z drugiej strony i nie widzimy obrazka. Dopiero później jesteśmy w stanie dostrzec, że to musi być właśnie tak, a nie inaczej.

 

9. Wierz w siebie.

Wzmacniaj siebie i wierz w swoje możliwości. Gromadź dobre doświadczenia, zapisuj sytuacje, gdy świetnie sobie poradziłeś i buduj własną bibliotekę dobrych odniesień. Będziesz miał gdzie sięgać w chwilach słabości, a dzięki Twojej wypróbowanej w boju skuteczności, będzie Ci o wiele łatwiej wierzyć w siebie. Wiarę można zbudować i rozwijać. Wiele drzwi otworzy się przed Tobą, jeśli będziesz szedł z pewnością i wiarą w to, że Ci się uda. Bądź tym, który wierzy w siebie, a swoją postawę opiera o silne przekonania, które zostały wielokrotnie potwierdzone w różnych sytuacjach. Ciekawe jest to, że w miarę rozwijania wiary w siebie, wciąż przesuwa się granica Twoich możliwości i zaczynasz coraz śmielej planować, sięgać odważniej i więcej zdobywać, co z kolei jeszcze bardziej wzmacnia wiarę i napędza cały mechanizm. Tak do końca jeszcze nie wiesz, co jesteś w stanie osiągnąć, więc uwierz w siebie i działaj z rozmachem.

 

10. Uśmiechaj się do siebie i innych ludzi.

Gdy zaakceptujesz siebie, będziesz umiał uśmiechać się do siebie w lustrze. Także innym ludziom chętnie wyślesz uśmiech, tak po prostu, bez powodu. Uśmiechając, rozluźniamy się, uspokajamy, stajemy się bardziej otwarci i pewniejsi siebie. Oprócz tego, wydajemy się bardziej atrakcyjni i zadowoleni z życia, co przyciąga do nas pozytywnych ludzi. Uśmiech nic nie kosztuje, a może rozjaśnić Twoją i czyjąś twarz na cały dzień. No i oczywiście ma jeszcze jedną ważną zaletę – uśmiechanie się, jest zaraźliweJ

 

11. Odetnij się od toksycznych relacji.

Do tego, by się rozwijać, absolutnie konieczne jest zerwanie wszelkich toksycznych relacji i odcięcie się od negatywnych ludzi. Jedno zgniłe jabłko, z czasem zepsuje wszystkie owoce. Miej świadomość, że toksyczni ludzie, tak zwane wampiry emocjonalne, to często świetni manipulatorzy i możesz mieć sporą zagwozdkę, by zdemaskować taką osobę. Ale jest coś, co Cię nakieruje. Jeśli masz do czynienia z toksycznym człowiekiem, po każdym spotkaniu z nim będziesz czuł się gorzej. Twoje poczucie wartości będzie osłabione, gorszy nastrój i dziwny ciężar na sercu, chociaż możesz nawet nie być w stanie określić, dlaczego ta osoba tak na Ciebie działa. Unikaj negatywnych osób za wszelką cenę, bo niepostrzeżenie będą ciągnąć Cię w dół. Otocz się tymi, którzy w Ciebie wierzą, dodają otuchy, wspierają, śmieją się razem z Tobą i masz pewność, że jesteś dla nich ważny.

 

12. Traktuj poważnie swoje wartości i bądź im wierny.

Jeśli jeszcze nie masz spisanych na papierze swoich wartości, zachęcam Cię, byś to zrobił. Już samo ich określenie i nadanie im hierarchii będzie dla Ciebie interesujące. Mając już ustalone, co jest dla Ciebie ważne, a z czego za nic nie zrezygnujesz, staraj się żyć tak, abyś nie musiał sobie potem niczego wyrzucać. Wszystkim nam zdarza się czasami zrobić coś, czego żałujemy i mamy kaca moralnego. Ważne, by odrobić lekcje i wiedzieć dokładnie, co jest, a co absolutnie nie jest zgodne, z tymi wartościami, które przyjęliśmy jako własne, a potem starać się postępować właściwie w każdej sytuacji. Bez względu na to, czy ktoś nas w danym momencie widzi, czy nie.

 

13. Regularnie się ruszaj.

Nie ma znaczenia, czy to będzie bieganie, siłownia, piłka nożna, rower, czy pływanie. Zbuduj sobie nawyk, by przynajmniej dwa – trzy razy w tygodniu solidnie poćwiczyć tak, by się zmęczyć. Oprócz tego, że spalisz wszystkie negatywne emocje, to jeszcze zapewnisz sobie regularną dawkę hormonów szczęścia. Wysiłek fizyczny, to naprawdę cudowny lek na smutki i różne inne bolączki duchowe i cielesne. Zapomnisz, co to znaczy obniżenie nastroju. Poza tym ćwicząc będziesz lepiej wyglądał, co przekłada się na większą atrakcyjność dla płci przeciwnej, ale także na Twoją własną samoocenę. A im lepiej będziesz myślał o sobie, tym bardziej będziesz siebie lubił. Wzrośnie także Twoja odwaga, chęć podejmowania wyzwań i skuteczność w działaniu. No i oczywiście w miarę rozwoju, wykształcisz sobie jeszcze jedną cechę, nie do przecenienia: wytrwałość. A ta przydaje się w każdej dziedzinie życia, jak żadna inna.

 

14. Jak najczęściej obcuj z przyrodą.

Natura ma w sobie coś magicznego. Jeśli stałeś kiedyś na szczycie góry i patrzyłeś na otaczający Cię widok, to wiesz o czym mówię. Ale nawet bez spektakularnych krajobrazów przebywanie na łonie natury ma na nas zbawienny wpływ. Zawsze możesz pójść do lasu, albo pojechać nad jezioro, by nacieszyć zmysły pięknem i bogactwem przyrody, którego nie zauważamy, nieustannie gdzieś się spiesząc. Nie wiem jaki Ty masz sposób, ale mnie fenomenalnie wycisza spacerowanie po lesie, z dala od wszelkiej cywilizacji. Taka ucieczka od naszego pędzącego świata, do wyciszonego i spokojnego świata przyrody. To jest jak lek, dostępny dla każdego.

 

15. Znajdź czas, by się zatrzymać i pobyć w ciszy sam ze sobą.

Możesz to zrobić na przykład gdzieś w plenerze, gdzie nikt nie będzie Ci przeszkadzał, albo we własnym domu. Miejsce nie jest najistotniejsze. Ważne, byś regularnie spotykał się sam ze sobą. Bo nie wystarczy być sobą. Trzeba jeszcze być ze sobą. Miej często takie chwile dla siebie, by się wyciszyć, pomyśleć, porozmawiać ze swoim wewnętrznym dzieckiem, podjąć właściwą decyzję. Nie jest sztuką przeżyć życie na autopilocie, bez kontaktu z samym sobą. Sztuka polega na tym, by żyć i wybierać świadomie. A rozwój i świadomość lubią ciszę.

 

16. Dbaj o siebie. Zdrowie nie jest gwarantowane, ani dane raz na zawsze.

Bardzo łatwo o tym zapominamy. Jestem zdrowy, to przecież naturalne, tak? Ano niekoniecznie… Niedawno miałem pewną niespodziankę zdrowotną, która sprawiła, że przez tydzień nie byłem w stanie samodzielnie funkcjonować. Jakiż byłem szczęśliwy, gdy pierwszy raz udało mi się samemu wyjść na dwór i zrobić niewielkie zakupy! Nigdy wcześniej nie doceniałem tak bardzo swojego zdrowia i samodzielności, jak teraz, gdy na chwilę je straciłem. Niesamowite, bo na co dzień to jest coś, czego po prostu nie zauważamy. Żyjemy, jakby zdrowie nam się należało i najzwyczajniej w świecie „ma być”. W sekundę można przekonać się, że nic nie jest gwarantowane i nagle można stracić wszystko. Dlatego szanuj siebie, dbaj o zdrowie i miej świadomość, że nic nie jest Ci dane na zawsze.

 

17. Jeśli czujesz, że chcesz robić w życiu coś innego, po prostu zacznij to robić.

Nie odkładaj niczego na później, nie wiesz ile czasu jeszcze Ci zostało. Może to brzmi bardzo serio, ale czy nie tak jest? Przecież nie dostajemy listu z informacją „przygotuj się, bo za dwa tygodnie masz wycieczkę na tamten świat”. Masz marzenie? Świetnie. Zapisz je na papierze, najlepiej teraz i zacznij je realizować. Nie czekaj na „właściwy czas”. Nie ma czegoś takiego. Nigdy nie będzie właściwego czasu, bo ten stwarza się samemu, poprzez działanie, a nie bierne oczekiwanie „na znak”. Jeśli zawsze chciałeś być przewodnikiem turystycznym, a z jakiegoś powodu utknąłeś na stanowisku księgowego i dusisz się w czterech ścianach, dowiedz się jak zdobyć potrzebne uprawnienia i po prostu zacznij to robić. Zrealizuj swoje marzenie. Pamiętaj, że na końcu żałujemy bardziej nie tego, co zrobiliśmy, ale tego, na co nigdy się nie odważyliśmy. Działaj.

 

18. Myśl i mów o sobie wyłącznie dobrze.

Zwracaj uwagę na to, w jaki sposób wypowiadasz się o sobie. I nie tylko do innych ludzi, ale przede wszystkim, do siebie. Myśl i mów o sobie, jakbyś mówił o kimś, kto jest Ci bliski i drogi. Unikaj krytykowania i nie bądź dla siebie surowy. Jeśli czujesz, że w czymś zawiodłeś, zamiast się biczować, po prostu powiedz, następnym razem zrobię to lepiej i faktycznie tak zrób. Słowa mają potężną moc. Zdarzyło Ci się kiedyś, że ktoś jednym zdaniem podniósł Cię na duchu tak, że poczułeś nagły przypływ siły, jakby wyrosły Ci skrzydła? A odwrotnie, że jednym słowem, zgasił w Tobie wolę walki, skruszył wiarę, podkopał pewność siebie? Jestem pewien, że doświadczyłeś tego, przynajmniej raz w życiu. Dlatego bądź swoim najlepszym przyjacielem i hojnie udzielaj sobie wsparcia w każdej sytuacji. Unikaj negatywnych sformułowań pod swoim adresem. Zamiast tego dodawaj sobie sił pozytywnymi afirmacjami i używaj tylko słów budujących i pomagających Ci się rozwijać.

 

19. Zrezygnuj z zajmowania się tym, co inni o Tobie myślą.

To co ludzie myślą na Twój temat, to nie Twoja sprawa. Pozwól im się głowić, oceniać i szufladkować Cię w swoim ciasnym myśleniu. Tyle mogą. Najczęściej oceniają innych przepuszczając wszystko przez filtr własnych przekonań, doświadczeń i swojego systemu wartości. Wynik końcowy ma więc niewiele wspólnego z Tobą i rzeczywistością. Poza tym, czy któraś z tych osób mogłaby umrzeć zamiast Ciebie, gdybyś o to poprosił? Nie sądzę. Skoro więc nie mogą za Ciebie umrzeć, nie pozwól im też za Ciebie żyć. Rób swoje, bądź sobą i żyj tak, jak chcesz. Dopóki nikogo nie krzywdzisz, nikt nie ma prawa się wtrącać. Nie zawracaj sobie głowy zastanawianiem się, co kto o Tobie myśli. Ciesz się życiem, tym kim jesteś i bądź szczęśliwy, bez względu na opinie innych ludzi.

 

20. Przebacz.

Uwolnij się od ciężaru, który nosisz. Przebacz wszystkim, wszystko. Nie dlatego, że na to zasługują, ale po to, byś Ty mógł być wewnętrznie wolny i abyś odzyskał spokój. To jest bezcenne. Chowanie urazy bardziej rani Ciebie, niż osobę, do której ją żywisz. Dla własnego dobra, wybacz każdemu. Uwolnij się od tego ciężaru na sercu i odzyskaj wolność. A jeśli Ty zawiniłeś, zdobądź się na odwagę, idź i pojednaj się z tą osobą. W jednej chwili poczujesz się tak lekko, jakbyś mógł latać. Zdejmiesz ciężki kamień ze swoich ramion i ulżysz drugiemu człowiekowi, a dodatkowo zyskasz szacunek.

 

21. Kochaj.

Życie bez miłości jest nic nie warte. Każdy jej szuka i potrzebuje. Dlatego wkładaj serce we wszystko co robisz i kochaj ludzi. Doceniaj i szanuj swoją partnerkę, czy partnera. Okazuj jej miłość, także w drobnych gestach, spojrzeniu, czułościach. Mów jej o tym, że ją kochasz. Nie zakładaj, że to oczywiste. Bycie z kimś, kogo kochasz i kto kocha Ciebie jest wielką wartością. Pomyśl o tym, jakim szczęściarzem jesteś. Ciesz się tym, że masz przy sobie taką osobę i bądź dla niej wymarzonym partnerem. Kłóćcie się, ale nigdy za długo nie milczcie. Życie jest krótkie i nieprzewidywalne. Kochaj je i kochaj ludzi. Żyj szczęśliwie i zarażaj innych dobrą energią.

 

Jeśli podoba Ci się ten artykuł, wpisz swój email i zapisz się na mój newsletter. Zapraszam także do polubienia strony DNA Sukcesu na Facebook’u – kliknij tutaj.

10 Wrz 2016

Moja książka w Bibliotece na plaży w Gdańsku

Podczas wakacji nad morzem znalazłem moją książkę na regale Biblioteki na plaży w Gdańsku! 🙂 Muszę przyznać, że to niesamowicie miłe uczucie! 🙂 Ogromnie się cieszę, że również w taki sposób mogę mieć kontakt z moimi czytelnikami 🙂