Tag: Sukces

18 Cze 2018

Odwaga bycia sobą

Zastanawiałem się, co to znaczy mieć odwagę, by być sobą? To niby oczywiste, ale gdy trzeba ponazywać pewne rzeczy, wymaga to chwili refleksji. Oto, jak określam ten rodzaj odwagi. Według mnie, to odwaga, by:

 

Pokazać ludziom i światu, jaki naprawdę jestem.

Odważyć się ściągnąć maskę poprawności, wszystkiego, co „wypada” i co „trzeba”.

Słuchać swojej intuicji.

Mówić to, co rzeczywiście myślę.

Przyjąć siebie ze wszystkim, co mnie ukształtowało.

Akceptować i nie wstydzić się swojego pochodzenia i członków rodziny, bez względu na to, jakich wyborów w życiu dokonują.

Robić to, w co wierzę, że ma sens i co czuję, że chcę robić.

Nie naśladować nikogo, być autentycznym.

Zgodzić się, że nie zawsze będę miał rację i czuć się z tym OK.

Świadomie wybierać, jakimi osobami chcę się otaczać.

Zakończyć negatywne relacje i zachować pewność, że pojawią się inne, właściwe, dobre i szczere.

Zadbać o własną definicję szczęścia i żyć według niej.

Umieć uśmiechnąć się do siebie w lustrze.

Mieć uśmiech dla innych.

Wierzyć niezachwianie, że cokolwiek się dzieje, ostatecznie dobrze się skończy i pielęgnować pozytywne myśli.

Zgodzić się na tymczasową niewygodę, w poszukiwaniu tego, co dla mnie osobiście najcenniejsze.

Nie bać się zadawać sobie ważne pytania i szczerze na nie w sercu odpowiadać.

Zrobić listę rzeczy, których nie chcę już robić i zastąpić je tym, co wywołuje uśmiech na twarzy.

Regularnie znajdować czas na refleksję i sprawdzać, czy wciąż jestem na swojej ścieżce.

Nie bać się przegrać, wiedząc, że te lekcje są często najcenniejsze.

Zauważać, doceniać i świętować każdy sukces.

Uczyć się siebie, znać swoje mocne i słabe strony.

Pielęgnować i rozwijać swoje talenty.

Uczyć się nowych rzeczy, próbować, sprawdzać, szukać inspiracji, rozwijać się.

Bawić się i odpoczywać.

Pracować i dawać coś z siebie innym.

Nie bać się mówić NIE i nie mieć z tego powodu poczucia winy.

Umieć się szczerze cieszyć.

Bronić swoich granic.

Nie bać się pokazać ludziom, że jestem niedoskonały.

Prosić o to, czego chcę, wierząc, że otrzymam.

Mieć postawę: nic nie muszę, po prostu chcę.

Być pewnym, że jestem wartościowym człowiekiem już teraz, a nie dopiero jak „zasłużę”.

Kochać i dać sobie prawo do bycia kochanym.

 

Wojciech Gębura

 

Zapraszam do komentowania i podzielenia się swoją wizją odwagi bycia sobą.

 

Jeśli zainteresował Cię ten artykuł i chciałbyś więcej wartościowych treści, zapisz się na newsletter.

 

 

 

09 Cze 2018

Porywczo o cierpliwości

Mniej więcej taką mam minę, gdy szukam czegoś i po niezliczonych próbach bez rezultatu, wyczerpuje się moja wewnętrzna bateria. Czemu to tyle trwa?! Przecież, skoro wiem czego chcę i aktywnie szukam, to to powinno się pojawić natychmiast, tak?

No właśnie kurcze, to jakoś nie chce działać w ten sposób…

Z moją naturą „chcę = mam mieć”, to jest nieustanna walka o odnawianie (i budowanie wciąż większych zasobów), ciągle wysycanej cierpliwości.

Potrzeba jej wiele, gdy szukam własnej ścieżki w biznesie, w życiu, testuję różne rozwiązania, sprawdzam, poprawiam, odrzucam, znowu szukam, testuję… aż znajdę. I wtedy, co za ulga!

Ale też sam jestem ciągle testowany i poddawany przeróżnym próbom. Każdy z nas jest. Dostajemy najróżniejsze doświadczenia, małe zagwozdki życiowe i prawdziwe ostre zakręty. Jesteśmy sprawdzani przez Opatrzność, przez życie, jak sobie z nimi poradzimy i czy można nam powierzyć więcej.

I tu znowu ta cierpliwość! Kto to wymyślił…?!

 

Zżymam się na to, przeklnę pod nosem, na chwilę stracę energię, a potem… wracam i biorę się za bary z tym co mnie spotkało…  Bo czy da się osiągnąć coś dobrego i trwałego nie mając cierpliwości?

 

Nawet, jeśli uda się raz, to nie będzie się udawało zawsze i właściwie niczego mnie to doświadczenie nie nauczy (łatwiej powiedzieć, niż zastosować, wiem…).

Jak więc można to „obejść”…?

Dobrą lekcją cierpliwości jest nauka gry na instrumencie. Tu dopiero jej potrzeba… i czasu, i tysięcy podejść, by wreszcie zagrać coś bezbłędnie. A właśnie, gdzie jest moja gitara? Muszę do niej wrócić, bo ostatnio w natłoku spraw i zmian poszła w niezasłużoną odstawkę.

Równie interesującym doświadczeniem, jeśli np. jesteś pedantyczna/-y, jest danie sobie zgody na nieidealny stan porządku w mieszkaniu. Nie mówię tu o jakimś wielkim bałaganie. Wystarczy, że na początek nie od razu wstawisz kubek do zmywarki, albo później włożysz uprane i wysuszone ubrania do szafy. Niech sobie chwilę poleżą na widoku.

 

Oswajaj się z tym, że NIE MUSI być idealnie i NIE MUSI być natychmiast.

 

Tylko tyle. Przećwiczyłem u siebie, działa. 🙂

Taka dziś porywcza refleksja mnie naszła w trakcie moich kolejnych poszukiwań.

Jeśli masz jakieś własne sprawdzone patenty na ćwiczenie cierpliwości, podziel się z nami w komentarzu. Jestem pewien, że każdemu z nas czasami jej brakuje, zatem będą i chętni, by wykorzystać skuteczne sposoby. Śmiało 🙂

 

Wojtek Gębura

P.S. Jeśli chcesz więcej wartościowych treści o pracy nad sobą i życiu w zgodzie ze swoim wewnętrznym głosem, zapisz się na mój newsletter i bądźmy w kontakcie.

 

21 Maj 2018

Być na swoim miejscu

Jacek zawsze starał się i najczęściej świetnie robił to, co do niego należało. Praca wykonana, efekty są, nawet pochwały od szefa się zdarzały. Co miesiąc ustalonego dnia pensja na koncie, mieszkanie, samochód, życie na dobrym poziomie i… coraz bardziej pogłębiające się poczucie braku energii, zmęczenie, zniechęcenie, smutek, gdzieś po drodze zagubiony sens…

 

Zaraz, ale skoro mam wszystko, dlaczego źle się czuję, co jest nie tak…?

Odpowiedź brzmi: ponieważ jesteś nie na swoim miejscu.

 

Ale co za bzdury! Przecież potrafię to robić najlepiej ze wszystkich w firmie. Od lat pracuję w tej branży i ciągle słyszę, że jestem dobry. Wkładam w to mnóstwo wysiłku! Próbujesz mi odebrać zasługi i uznanie, które mi się należą?

Nie, skądże. Niczego nie próbuję Ci odebrać. W sumie to nawet mnie nie dziwi Twoje podejście. W końcu, jeśli coś robić, to robić na 100%, tak? Oczywiście, masz rację, tylko, że…

 

Kluczem jest odkrycie i zrozumienie, czym w Twoim przypadku, jest to właściwe „coś”, w co chcesz zaangażować 100% siebie.

 

Wielu ludzi, wybiera dosyć przypadkowo swoją drogę zawodową, jako osoby bardzo młode, nie mające większej samoświadomości. Inni w wyniku różnych perypetii życiowych trafiają do takiej, czy innej firmy/branży. Zaczynają pracę, w której z czasem nabierają doświadczenia i nierzadko nawet stają się w niej naprawdę dobrzy. Nie daje im ona jednak poczucia spełnienia… i z biegiem lat, zaczyna do nich docierać, że coś jest nie tak. Tracą radość, zadowolenie z pracy, czują się zniechęcone, przytłoczone rutyną, ludźmi i miejscem, do których nie pasują, znużone czynnościami, które wykonują.

 

Znasz to uczucie?

Ja znam je doskonale. Mój przypadek nie różni się od tego, wspomnianego na początku. Zacząłem pracować bardzo wcześnie. Zarówno z konieczności, jak i z pragnienia, by jak najszybciej być niezależnym. Trafiłem do branży, która mnie nie kręciła i wykonywałem czynności, które nie dawały mi satysfakcji. Ale robiłem to dobrze, ba! Często byłem najlepszy i kilka razy awansowałem. Nie tylko w pierwszej firmie, ale również w kolejnych.

Zawsze w końcu jednak czułem, że coś jest nie tak, że to nie jest moje i odchodziłem z pracy, by po chwili znaleźć… coś podobnego! Wpadałem w podobną branżę, na zbliżone stanowisko, bo podświadomie szukałem takiej pracy, do której posiadałem wymagane kompetencje i umiejętności. Nie docierało do mnie, że zmieniam tylko wagon, ale wsiadam wciąż do tego samego pociągu.

 

I tak oto kolejny raz wpadałem w pułapkę myślenia wyłącznie kategoriami, „co umiem robić i w czym mam doświadczenie”, zamiast zająć się tym, do czego mam wrodzone predyspozycje i o czym w głębi serca zawsze marzyłem.

 

Dzisiaj już wiem, czego na pewno nie chcę robić. Zrezygnowałem z pracy, choć obiektywnie nie musiałem i mogłem tam nadal pracować. Ale czułem, że jeśli zostanę dłużej, będzie to nic innego, jak przemoc na samym sobie. Po prostu z każdym dniem traciłem energię i chęć do działania. Coś we mnie krzyczało, że dłużej już nie chcę, nie mogę, nie dam rady. Posłuchałem swojego wewnętrznego głosu i dziś wiem, że było to najlepsze, co mogłem zrobić.

 

Żadne pieniądze, ani wygoda nie są warte tego, by sprzedać za nie swoje prawdziwe JA, bezcenny czas i marzenia.

 

Wiem też, co chcę robić i idę za tym wewnętrznym głosem, choć wiele jeszcze muszę się nauczyć. Jest dużo pytań i niewiadomych, ale mam wewnętrzny spokój i poczucie, że postępuję zgodnie z tym, co podpowiada mi serce i do czego mam powołanie (nie, nie będę księdzem 🙂 ).

 

Ten wpis jest więc wyrazem rozpoczęcia nowego etapu życia i zarazem wskazuje nowy obszar, o którym będę pisał na blogu. Czyli o tym, dlaczego to takie ważne, by słuchać siebie i żyć w zgodzie z samym sobą.

 

Zapraszam Cię do rozmowy o tym w komentarzu, lub w wiadomości prywatnej. Jeśli temat jest Ci bliski i chciał(a)byś podzielić się własnym doświadczeniem, z przyjemnością wysłucham Twojej historii.

 

Przesyłam dużo dobrej energii 🙂

 

Wojciech Gębura

 

 

 

 

25 Wrz 2017

5 sposobów na wzmocnienie poczucia własnej wartości

Poczucie własnej wartości kształtuje się w okresie dzieciństwa. Doświadczenia z domu rodzinnego mają duży wpływ na to, czy będzie ono silne, czy wręcz przeciwnie. Będąc dorosłym niezwykle istotne jest, by poznać siebie i dotrzeć również do tego, dlaczego moje poczucie własnej wartości, jest właśnie takie. Jakie konkretnie sytuacje wpłynęły na nie, jak mogę sobie dzisiaj pomóc, czym się kierować, co robić, a czego unikać?

Poznanie siebie, jest procesem, który trwa (i musi trwać), bo niemożliwe jest przeanalizowanie całego swojego życia podczas porannej kawy. To zadanie, które trzeba podjąć świadomie i od razu przyjąć, ze spokojną akceptacją, że potrzebny jest na to czas. Do tego bardzo Cię zachęcam, bo świadomość siebie jest absolutnie konieczna, jeśli chcesz prowadzić szczęśliwe życie i doświadczać go na głębszym poziomie.

Aby Twoje poczucie własnej wartości było silne, trzeba pracować nad tym, aby miało ono swoje źródło w Twoim wnętrzu, a nie opierało się np. na postrzeganiu samego siebie, przez pryzmat liczby lajków na Facebook’u. Twoje najważniejsze i najpotężniejsze zasoby, znajdują się wewnątrz. W Tobie. Nie w świecie zewnętrznym. Bardzo polecam Ci spędzenie takiego wartościowego czasu sam na sam, ze sobą.

Tymczasem poniżej znajdziesz 5 sposobów, które możesz zastosować od razu, by zacząć wzmacniać swoje poczucie własnej wartości już teraz.

 

1. Naucz się kochać siebie.

Przyjmij i zaakceptuj siebie, z miłością. Nikt z nas nie jest doskonały. I wiesz co? To jest w porządku. Naprawdę. Ponieważ jesteśmy tylko ludźmi. A ludzie popełniają błędy, czasem podejmują złe decyzje, są z natury nieidealni. Nie zmienia to jednak faktu, że są wspaniali, zasługują na miłość i szacunek (zawsze), są dobrzy i potrafią kochać. Mają jeszcze jedną fantastyczną cechę: zdolność do rozwoju, do kształtowania siebie. Być może są w Tobie rzeczy, których nie lubisz. Ale jednocześnie mogą to być rzeczy, które możesz zmienić, prawda? A jeśli nie możesz, to przyjmij siebie właśnie takiego. Zaakceptuj i pokochaj. Bo nie ma drugiej takiej samej osoby na świecie. I nigdy nie będzie.

Możesz zacząć, wykonując proste ćwiczenie. Stań przed lustrem (koniecznie wtedy, gdy będziesz sam/sama i nikt nie będzie Ci przeszkadzał), popatrz z życzliwością na osobę, którą widzisz i powiedz jej głośno: kocham Cię! Uśmiechnij się i powiedz to jeszcze raz: kocham Cię!

Jeśli nigdy w życiu tego nie robiłeś, być może na początku będziesz się czuł dziwnie, ale przełam to. Jutro zrób tak znowu. Po kilku dniach zauważysz, że już nie wywołuje to takiego oporu, jak na początku. I nie jest prawdą, że miłość do siebie, jest egoizmem. Przeciwnie. Ktoś, kto najpierw nie pokocha siebie, nie będzie potrafił kochać innych. Więc kochaj i zacznij od osoby w lustrze.

 

2. Praktykuj wdzięczność.

Najszczęśliwsi ludzie na świecie, to Ci, którzy potrafią zauważyć i cieszyć się tym, co mają już teraz. Sztuka polega na tym, by nauczyć się koncentrować na tym, co masz, zamiast skupiać się i mówić o tym, czego wciąż Ci brakuje.

Codziennie zacznij dzień od zadania sobie pytania: za co dzisiaj jestem wdzięczny? (Wszyscy mamy być za co wdzięczni, choćby za życie, zdrowie, dach nad głową). I wypowiedz to na głos, albo jeszcze lepiej, zapisz na papierze. Mówiąc, lub pisząc staraj się myśleć tylko o tym i wzbudź w sobie emocje tak, byś naprawdę przeżywał to, o czym wspominasz. Zwróć uwagę, jak zmieniają się Twoje uczucia, gdy wymieniasz dobre rzeczy, przyjaznych ludzi, miłe doświadczenia, błogosławieństwa. Czy czujesz różnicę?

 

3. Ćwicz pozytywne nastawienie.

Nasz umysł ma tendencje do obniżania lotów, jeśli sami świadomie nie zadbamy o pozytywne nastawienie. To wymaga praktyki, ale na efekty nie trzeba długo czekać, jeśli się do tego przyłożysz. Kluczem jest zadawanie sobie właściwych pytań, które będą pozytywnie ukierunkowywać Twoje myślenie.

Pamiętaj przy tym, że umysł działa trochę podobnie jak wyszukiwarka Google. Jeśli zadasz sobie pytanie typu: „dlaczego nic mi się nie udaje?”, umysł natychmiast podsunie Ci listę rzekomych powodów i strumień negatywnych myśli. Jeżeli jednak zapytasz: „co mogę zrobić, aby poprawić swoją sytuację?”, albo „czego mogę się dzięki temu nauczyć?”, od razu otrzymasz propozycje konstruktywnych, dodających sił możliwości, a Twoje myślenie zostanie skierowane na pozytywne rozwiązania.

Mów o sobie wyłącznie dobrze. Zawsze. Każdy z nas prowadzi wewnętrzny dialog z samym sobą. Naucz się przyłapywać, kiedy prowadzisz taką rozmowę i natychmiast utnij ją, jeśli zauważysz, że używasz negatywnych słów. Zamień je na pozytywne, budujące i świadomie mów do siebie tylko w taki sposób.

 

4. Odetnij się od toksycznych ludzi.

Młodej roślinie trudno będzie urosnąć i zamienić się w potężne drzewo, jeśli od samego początku będzie otoczona chwastami, które skutecznie blokują jej dostęp do promieni słonecznych. Trzeba wyrwać chwasty i zrobić jej miejsce, by mogła nabrać sił i rozwijać się.

Tak samo Ty, jeśli pracujesz nad wzmocnieniem, czy odbudowaniem poczucia własnej wartości, musisz wyeliminować ze swojego otoczenia wszystkich ludzi, którzy ciągną Cię w dół, zarażając negatywizmem. Na tę myśl, być może w pierwszym odruchu poczułeś lęk, że będzie to dla Ciebie pewnego rodzaju strata, bo część Twoich znajomych zniknie. To jednak tylko strata pozorna. Bo widzisz, przebywając z negatywnymi ludźmi, sam taki się stajesz. A będąc negatywnie nastawionym, niejako odpychasz od siebie osoby, które noszą w sobie „ładunek dodatni”. W ten sposób powstaje błędne koło.

Podejmij więc decyzję i zrezygnuj z kontaktów z osobami, które ewidentnie ciągną Cię w dół. Zamiast tego, zacznij otaczać się optymistami, którzy w każdym wydarzeniu potrafią dostrzec coś, z czego można wydobyć wartość. Przyjdzie Ci to łatwiej, jeśli będziesz czytać wartościowe książki o rozwoju osobistym, filmy i podcasty motywacyjne, biografie ludzi sukcesu. Możesz też, choćby w tej chwili, dołączyć do jakiejś pozytywnej grupy otwartej na Facecbook’u i zacząć już teraz dostarczać sobie wartościowych, wspierających treści.

 

5. Świętuj swoje sukcesy.

Znasz ludzi, którzy nieważne jak dużą rzecz zrealizują, przechodzą nad tym do porządku dziennego i jakby zupełnie nie zauważali, co im się udało? No właśnie. A czy pracownik, który nigdy nie otrzymuje pochwały, albo/i premii, gdy zrobił świetne wyniki, będzie zmotywowany? Gwarantuję Ci, że nie.

Postanów sobie (i faktycznie to rób), że odtąd, każdy Twój sukces, choćby najmniejszy, będziesz zauważał, zapisywał (to ważne) i dawał sobie za niego nagrodę. To może być nawet coś niedużego. Ważne jednak, abyś doceniał siebie za wszystko, co udało Ci się osiągnąć. Praktykuj zwyczaj świętowania. W ten sposób dostarczysz sobie przyjemnych impulsów i będziesz wzmacniał swoją motywację do realizowania kolejnych celów.

Jednocześnie, zapisując każde osiągnięcie, budujesz swoją listę powodów do dumy. Zobaczysz, jak wiele jesteś w stanie zrobić w określonym czasie, np. przez rok. A jeśli zdarzy Ci się kiedyś wpaść w mentalny dołek, będziesz mógł otworzyć notatnik i przypomnieć sobie, ile już osiągnąłeś. Stwórz więc swoją własną listę sukcesów.

 

Jeśli podoba Ci się ten artykuł i chcesz dowiedzieć się więcej o budowaniu poczucia własnej wartości, zapisz się na newsletter. Wkrótce ukaże się kurs, który będzie dotyczył m.in. tego zagadnienia. Poprzez newsletter dowiesz się o nim, jako pierwszy.

 

02 Paź 2016

21 kroków do wewnętrznej harmonii i szczęśliwego życia

1. Zaakceptuj siebie i swoją przeszłość.

Możesz się rozwijać jedynie wtedy, gdy wiesz kim jesteś, jakie są Twoje korzenie i pogodzisz się z tym, czego doświadczyłeś. Co nie znaczy, że masz usiąść i użalać się. Przeciwnie, pracuj nad sobą i rozwijaj się, cały czas mając kontakt z własnymi uczuciami. Przyjmij siebie, zaakceptuj swoje doświadczenia i wybierz jakie znaczenie im nadasz. Staną się tym, czym zdecydujesz, że mają być.

 

2. Jeśli czujesz, że masz nieprzepracowane doświadczenia, zajmij się nimi, by odzyskać wewnętrzną wolność.

Zamiatanie śmieci pod dywan, to kiepskie wyjście. Trudniej jest otwarcie zająć się tym, o czym wolałbyś zapomnieć, lecz to jedyne konstruktywne podejście, jeśli chcesz być naprawdę wolny wewnętrznie. Na pewno wiesz, jak potrafią umęczyć wyrzuty sumienia. Z nieprzepracowanymi problemami jest podobnie. Miej odwagę i staw im czoła. Pozbądź się wszystkich trupów ze swojej szafy. Poczujesz ogromną ulgę i niesamowitą wolność.

 

3. Odpuść sobie zabieganie o uwagę ludzi, którzy nie interesują się Tobą.

Postanów sobie przestać zabiegać o relacje, o które tylko Ty dbasz, a druga strona ma je „w poważaniu”. Zamiast tracić energię na ludzi, dla których nie jesteś ważny, zacznij ich ignorować. Zaoszczędzisz sobie mnóstwa rozczarowań, sił i sporo czasu, który będziesz mógł poświęcić tym właściwym osobom, lub wykorzystać go na robienie rzeczy, które naprawdę kochasz. Będziesz też o wiele zdrowszy i poprawi się Twoja samoocena. Nie wiadomo, może ktoś, kto dotąd miał Twoją uwagę i nagle ją straci, coś dzięki temu zrozumie?

 

4. Nie przejmuj się sprawami, na które nie masz wpływu.

Pogoda, wielka polityka i inne tego typu rzeczy, którymi się przejmujemy. I co z tego wynika? Absolutnie nic. Poza tym, że zajmowanie się sprawami, które są poza Twoim zasięgiem odbiera Ci energię, psuje nastrój i pozbawia poczucia wpływu na sytuację. Zrezygnuj z tego. Nie bierz sobie do głowy żadnych takich rzeczy. Nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie. Pada deszcz? Ok, to znaczy, że przyda się parasol. Tyle, i tylko tyle. Poświęcaj swoją energię i czas wyłącznie na sprawy, na które masz wpływ i podejmuj działania tam, gdzie dadzą one rezultat. Naucz się rozróżniać rzeczy, z którymi możesz coś zrobić, od tych, które trzeba jedynie przyjąć do wiadomości, ponieważ nie znajdują się w Twojej strefie wpływów i nie marnuj energii na te drugie.  Zwróć także uwagę, czy przypadkiem nie zaśmiecasz sobie umysłu negatywnymi newsami, oglądając programy informacyjne. Jeśli tak, świadomie ogranicz sobie napływ takich „pilnych” wiadomości, z którymi nic nie możesz zrobić. Szkoda Twojego zdrowia, głowa to nie śmietnik.

 

5. Zawsze znajdź czas na swoje pasje i rzeczy, które sprawiają, że się uśmiechasz.

Praca jest ważna, obowiązki domowe również. Nie pozwól jednak, by Twoje życie stało się wyłącznie jednym wielkim obowiązkiem. Znajduj czas na to, co koi Twoją duszę i sprawia, że pojawia się uśmiech na twarzy. Jeśli jeszcze nie próbowałeś, zacznij planować sobie stały czas na swoje pasje, momenty wyciszenia, sport, spacery, czytanie książek, cokolwiek, co Cię uszczęśliwia. Będąc przemęczonym, sfrustrowanym i pochłoniętym w całości jedynie przez obowiązki, nie będziesz szczęśliwy i nie dasz szczęścia innym. Żaden samochód nie zajedzie daleko, bez tankowania co jakiś czas. Dostarczaj sobie regularnie własnego paliwa, dobrej energii czerpanej z tego, co kochasz.

 

6. W każdym doświadczeniu szukaj nauki dla siebie.

W życiu nie ma porażek, są tylko lekcje. Nie bój się popełniać błędów, bo taki strach paraliżuje i jest gwarancją, że niczego nie osiągniesz. Popatrz jak zachowuje się małe dziecko, gdy uczy się chodzić i rób podobnie podejmując własne wyzwania. Dziecko kompletnie nie przejmuje się, że upadło. Po prostu wstaje i próbuje znowu. Coś Ci się nie udało? Przeanalizuj, co dokładnie nie zadziałało i popraw to, następnym razem robiąc lepiej. Pamiętaj też, że czasami największym darem jest nie otrzymać tego, czego się pragnie. A jeśli otrzymałeś potężny cios od życia, nie miałeś wpływu na to, co się stało i czujesz się z tym źle, przejdź do punktu 8.

 

7. Bądź wdzięczny. Doceniaj dobrych ludzi wokół siebie i to, co masz.

Wiesz, co odróżnia ludzi sukcesu od tych, którzy cierpią niedostatek? Między innymi fakt, że Ci pierwsi mają świadomość, jak wiele już mają w życiu i potrafią być za to wdzięczni. Skupiając się na dobrych rzeczach i obfitości, dostają ich więcej. W przeciwieństwie do drugiej grupy, która koncentruje się na tym, czego im brakuje, wszędzie zauważa niedostatki i biedę, powiększając w ten sposób własny ból. Masz dach nad głową, masz co jeść, w co się ubrać, jesteś zdrowy i sprawny? Jesteś więc o wiele bogatszy i szczęśliwszy od ludzi, którzy dzisiaj żyją na terenach, gdzie toczy się wojna. Każdego dnia bądź wdzięczny i podziękuj Bogu za to, kogo i co masz wokół siebie. Już sama ta pozornie niewielka zmiana myślenia sprawi, że poczujesz się o wiele lepiej.

 

8. Ufaj, że wszystko jest po coś.

W naszym życiu nie ma czegoś takiego, jak przypadek. Także ludzie pojawiają się w nim z konkretnych powodów. Jeśli wydarzyło się coś, przeciwko czemu masz ochotę się zbuntować, poczekaj… odpuść. Pozwól sobie na chwilę złości, rozczarowania, czy gniewu. Ale nie śpiesz się z interpretowaniem tego, co właśnie się wydarzyło. Czasami potrzeba czasu, by zobaczyć wszystko z właściwej perspektywy, z dystansu. Ktoś powiedział, że nasze życie jest jak gobelin. Bywa, że na siłę próbujemy wbić igłę w jakimś miejscu i nie dajemy rady, a ona po prostu tam nie pasuje. Tylko my tego wtedy nie wiemy, ponieważ tkamy będąc z drugiej strony i nie widzimy obrazka. Dopiero później jesteśmy w stanie dostrzec, że to musi być właśnie tak, a nie inaczej.

 

9. Wierz w siebie.

Wzmacniaj siebie i wierz w swoje możliwości. Gromadź dobre doświadczenia, zapisuj sytuacje, gdy świetnie sobie poradziłeś i buduj własną bibliotekę dobrych odniesień. Będziesz miał gdzie sięgać w chwilach słabości, a dzięki Twojej wypróbowanej w boju skuteczności, będzie Ci o wiele łatwiej wierzyć w siebie. Wiarę można zbudować i rozwijać. Wiele drzwi otworzy się przed Tobą, jeśli będziesz szedł z pewnością i wiarą w to, że Ci się uda. Bądź tym, który wierzy w siebie, a swoją postawę opiera o silne przekonania, które zostały wielokrotnie potwierdzone w różnych sytuacjach. Ciekawe jest to, że w miarę rozwijania wiary w siebie, wciąż przesuwa się granica Twoich możliwości i zaczynasz coraz śmielej planować, sięgać odważniej i więcej zdobywać, co z kolei jeszcze bardziej wzmacnia wiarę i napędza cały mechanizm. Tak do końca jeszcze nie wiesz, co jesteś w stanie osiągnąć, więc uwierz w siebie i działaj z rozmachem.

 

10. Uśmiechaj się do siebie i innych ludzi.

Gdy zaakceptujesz siebie, będziesz umiał uśmiechać się do siebie w lustrze. Także innym ludziom chętnie wyślesz uśmiech, tak po prostu, bez powodu. Uśmiechając, rozluźniamy się, uspokajamy, stajemy się bardziej otwarci i pewniejsi siebie. Oprócz tego, wydajemy się bardziej atrakcyjni i zadowoleni z życia, co przyciąga do nas pozytywnych ludzi. Uśmiech nic nie kosztuje, a może rozjaśnić Twoją i czyjąś twarz na cały dzień. No i oczywiście ma jeszcze jedną ważną zaletę – uśmiechanie się, jest zaraźliweJ

 

11. Odetnij się od toksycznych relacji.

Do tego, by się rozwijać, absolutnie konieczne jest zerwanie wszelkich toksycznych relacji i odcięcie się od negatywnych ludzi. Jedno zgniłe jabłko, z czasem zepsuje wszystkie owoce. Miej świadomość, że toksyczni ludzie, tak zwane wampiry emocjonalne, to często świetni manipulatorzy i możesz mieć sporą zagwozdkę, by zdemaskować taką osobę. Ale jest coś, co Cię nakieruje. Jeśli masz do czynienia z toksycznym człowiekiem, po każdym spotkaniu z nim będziesz czuł się gorzej. Twoje poczucie wartości będzie osłabione, gorszy nastrój i dziwny ciężar na sercu, chociaż możesz nawet nie być w stanie określić, dlaczego ta osoba tak na Ciebie działa. Unikaj negatywnych osób za wszelką cenę, bo niepostrzeżenie będą ciągnąć Cię w dół. Otocz się tymi, którzy w Ciebie wierzą, dodają otuchy, wspierają, śmieją się razem z Tobą i masz pewność, że jesteś dla nich ważny.

 

12. Traktuj poważnie swoje wartości i bądź im wierny.

Jeśli jeszcze nie masz spisanych na papierze swoich wartości, zachęcam Cię, byś to zrobił. Już samo ich określenie i nadanie im hierarchii będzie dla Ciebie interesujące. Mając już ustalone, co jest dla Ciebie ważne, a z czego za nic nie zrezygnujesz, staraj się żyć tak, abyś nie musiał sobie potem niczego wyrzucać. Wszystkim nam zdarza się czasami zrobić coś, czego żałujemy i mamy kaca moralnego. Ważne, by odrobić lekcje i wiedzieć dokładnie, co jest, a co absolutnie nie jest zgodne, z tymi wartościami, które przyjęliśmy jako własne, a potem starać się postępować właściwie w każdej sytuacji. Bez względu na to, czy ktoś nas w danym momencie widzi, czy nie.

 

13. Regularnie się ruszaj.

Nie ma znaczenia, czy to będzie bieganie, siłownia, piłka nożna, rower, czy pływanie. Zbuduj sobie nawyk, by przynajmniej dwa – trzy razy w tygodniu solidnie poćwiczyć tak, by się zmęczyć. Oprócz tego, że spalisz wszystkie negatywne emocje, to jeszcze zapewnisz sobie regularną dawkę hormonów szczęścia. Wysiłek fizyczny, to naprawdę cudowny lek na smutki i różne inne bolączki duchowe i cielesne. Zapomnisz, co to znaczy obniżenie nastroju. Poza tym ćwicząc będziesz lepiej wyglądał, co przekłada się na większą atrakcyjność dla płci przeciwnej, ale także na Twoją własną samoocenę. A im lepiej będziesz myślał o sobie, tym bardziej będziesz siebie lubił. Wzrośnie także Twoja odwaga, chęć podejmowania wyzwań i skuteczność w działaniu. No i oczywiście w miarę rozwoju, wykształcisz sobie jeszcze jedną cechę, nie do przecenienia: wytrwałość. A ta przydaje się w każdej dziedzinie życia, jak żadna inna.

 

14. Jak najczęściej obcuj z przyrodą.

Natura ma w sobie coś magicznego. Jeśli stałeś kiedyś na szczycie góry i patrzyłeś na otaczający Cię widok, to wiesz o czym mówię. Ale nawet bez spektakularnych krajobrazów przebywanie na łonie natury ma na nas zbawienny wpływ. Zawsze możesz pójść do lasu, albo pojechać nad jezioro, by nacieszyć zmysły pięknem i bogactwem przyrody, którego nie zauważamy, nieustannie gdzieś się spiesząc. Nie wiem jaki Ty masz sposób, ale mnie fenomenalnie wycisza spacerowanie po lesie, z dala od wszelkiej cywilizacji. Taka ucieczka od naszego pędzącego świata, do wyciszonego i spokojnego świata przyrody. To jest jak lek, dostępny dla każdego.

 

15. Znajdź czas, by się zatrzymać i pobyć w ciszy sam ze sobą.

Możesz to zrobić na przykład gdzieś w plenerze, gdzie nikt nie będzie Ci przeszkadzał, albo we własnym domu. Miejsce nie jest najistotniejsze. Ważne, byś regularnie spotykał się sam ze sobą. Bo nie wystarczy być sobą. Trzeba jeszcze być ze sobą. Miej często takie chwile dla siebie, by się wyciszyć, pomyśleć, porozmawiać ze swoim wewnętrznym dzieckiem, podjąć właściwą decyzję. Nie jest sztuką przeżyć życie na autopilocie, bez kontaktu z samym sobą. Sztuka polega na tym, by żyć i wybierać świadomie. A rozwój i świadomość lubią ciszę.

 

16. Dbaj o siebie. Zdrowie nie jest gwarantowane, ani dane raz na zawsze.

Bardzo łatwo o tym zapominamy. Jestem zdrowy, to przecież naturalne, tak? Ano niekoniecznie… Niedawno miałem pewną niespodziankę zdrowotną, która sprawiła, że przez tydzień nie byłem w stanie samodzielnie funkcjonować. Jakiż byłem szczęśliwy, gdy pierwszy raz udało mi się samemu wyjść na dwór i zrobić niewielkie zakupy! Nigdy wcześniej nie doceniałem tak bardzo swojego zdrowia i samodzielności, jak teraz, gdy na chwilę je straciłem. Niesamowite, bo na co dzień to jest coś, czego po prostu nie zauważamy. Żyjemy, jakby zdrowie nam się należało i najzwyczajniej w świecie „ma być”. W sekundę można przekonać się, że nic nie jest gwarantowane i nagle można stracić wszystko. Dlatego szanuj siebie, dbaj o zdrowie i miej świadomość, że nic nie jest Ci dane na zawsze.

 

17. Jeśli czujesz, że chcesz robić w życiu coś innego, po prostu zacznij to robić.

Nie odkładaj niczego na później, nie wiesz ile czasu jeszcze Ci zostało. Może to brzmi bardzo serio, ale czy nie tak jest? Przecież nie dostajemy listu z informacją „przygotuj się, bo za dwa tygodnie masz wycieczkę na tamten świat”. Masz marzenie? Świetnie. Zapisz je na papierze, najlepiej teraz i zacznij je realizować. Nie czekaj na „właściwy czas”. Nie ma czegoś takiego. Nigdy nie będzie właściwego czasu, bo ten stwarza się samemu, poprzez działanie, a nie bierne oczekiwanie „na znak”. Jeśli zawsze chciałeś być przewodnikiem turystycznym, a z jakiegoś powodu utknąłeś na stanowisku księgowego i dusisz się w czterech ścianach, dowiedz się jak zdobyć potrzebne uprawnienia i po prostu zacznij to robić. Zrealizuj swoje marzenie. Pamiętaj, że na końcu żałujemy bardziej nie tego, co zrobiliśmy, ale tego, na co nigdy się nie odważyliśmy. Działaj.

 

18. Myśl i mów o sobie wyłącznie dobrze.

Zwracaj uwagę na to, w jaki sposób wypowiadasz się o sobie. I nie tylko do innych ludzi, ale przede wszystkim, do siebie. Myśl i mów o sobie, jakbyś mówił o kimś, kto jest Ci bliski i drogi. Unikaj krytykowania i nie bądź dla siebie surowy. Jeśli czujesz, że w czymś zawiodłeś, zamiast się biczować, po prostu powiedz, następnym razem zrobię to lepiej i faktycznie tak zrób. Słowa mają potężną moc. Zdarzyło Ci się kiedyś, że ktoś jednym zdaniem podniósł Cię na duchu tak, że poczułeś nagły przypływ siły, jakby wyrosły Ci skrzydła? A odwrotnie, że jednym słowem, zgasił w Tobie wolę walki, skruszył wiarę, podkopał pewność siebie? Jestem pewien, że doświadczyłeś tego, przynajmniej raz w życiu. Dlatego bądź swoim najlepszym przyjacielem i hojnie udzielaj sobie wsparcia w każdej sytuacji. Unikaj negatywnych sformułowań pod swoim adresem. Zamiast tego dodawaj sobie sił pozytywnymi afirmacjami i używaj tylko słów budujących i pomagających Ci się rozwijać.

 

19. Zrezygnuj z zajmowania się tym, co inni o Tobie myślą.

To co ludzie myślą na Twój temat, to nie Twoja sprawa. Pozwól im się głowić, oceniać i szufladkować Cię w swoim ciasnym myśleniu. Tyle mogą. Najczęściej oceniają innych przepuszczając wszystko przez filtr własnych przekonań, doświadczeń i swojego systemu wartości. Wynik końcowy ma więc niewiele wspólnego z Tobą i rzeczywistością. Poza tym, czy któraś z tych osób mogłaby umrzeć zamiast Ciebie, gdybyś o to poprosił? Nie sądzę. Skoro więc nie mogą za Ciebie umrzeć, nie pozwól im też za Ciebie żyć. Rób swoje, bądź sobą i żyj tak, jak chcesz. Dopóki nikogo nie krzywdzisz, nikt nie ma prawa się wtrącać. Nie zawracaj sobie głowy zastanawianiem się, co kto o Tobie myśli. Ciesz się życiem, tym kim jesteś i bądź szczęśliwy, bez względu na opinie innych ludzi.

 

20. Przebacz.

Uwolnij się od ciężaru, który nosisz. Przebacz wszystkim, wszystko. Nie dlatego, że na to zasługują, ale po to, byś Ty mógł być wewnętrznie wolny i abyś odzyskał spokój. To jest bezcenne. Chowanie urazy bardziej rani Ciebie, niż osobę, do której ją żywisz. Dla własnego dobra, wybacz każdemu. Uwolnij się od tego ciężaru na sercu i odzyskaj wolność. A jeśli Ty zawiniłeś, zdobądź się na odwagę, idź i pojednaj się z tą osobą. W jednej chwili poczujesz się tak lekko, jakbyś mógł latać. Zdejmiesz ciężki kamień ze swoich ramion i ulżysz drugiemu człowiekowi, a dodatkowo zyskasz szacunek.

 

21. Kochaj.

Życie bez miłości jest nic nie warte. Każdy jej szuka i potrzebuje. Dlatego wkładaj serce we wszystko co robisz i kochaj ludzi. Doceniaj i szanuj swoją partnerkę, czy partnera. Okazuj jej miłość, także w drobnych gestach, spojrzeniu, czułościach. Mów jej o tym, że ją kochasz. Nie zakładaj, że to oczywiste. Bycie z kimś, kogo kochasz i kto kocha Ciebie jest wielką wartością. Pomyśl o tym, jakim szczęściarzem jesteś. Ciesz się tym, że masz przy sobie taką osobę i bądź dla niej wymarzonym partnerem. Kłóćcie się, ale nigdy za długo nie milczcie. Życie jest krótkie i nieprzewidywalne. Kochaj je i kochaj ludzi. Żyj szczęśliwie i zarażaj innych dobrą energią.

 

Jeśli podoba Ci się ten artykuł, wpisz swój email i zapisz się na mój newsletter. Zapraszam także do polubienia strony DNA Sukcesu na Facebook’u – kliknij tutaj.

10 Wrz 2016

Moja książka w Bibliotece na plaży w Gdańsku

Podczas wakacji nad morzem znalazłem moją książkę na regale Biblioteki na plaży w Gdańsku! 🙂 Muszę przyznać, że to niesamowicie miłe uczucie! 🙂 Ogromnie się cieszę, że również w taki sposób mogę mieć kontakt z moimi czytelnikami 🙂